niedziela, 9 lipca 2017

Nie róbcie tego


Czasem robię coś głupiego i kompletnie nieprzemyślanego. Kieruje mną ciekawość i chęć sprawdzenia czy potrafię i dam radę coś zrobić......

Pod koniec zeszłego roku przybyła do mnie lalka z włosami kompletnie do rerootu. Bardzo mi się spodobała i chciałam ją naprawić.
Ponieważ lubię czasem za bardzo eksperymentować to sprawę nieco spartaczyłam.
Zachciało mi się spróbować do wszycia jej włosów ze zwykłej peruki. Znalazłam taką używaną za grosze na Allegro. Włosy strasznie sztywne i trzeszczące pod palcami. Mimo to impulsywnie działająca Agnieszka uparła się i postawiła na swoim.....

W lutym rozpoczęłam reroot lalki, który szedł przeokropnie. Włosy plątały się i często łamały. Brnęłam dalej w swojej upartości..... Reroot ten jednak należał do najtrudniejszych moich do tej pory i pod koniec poczułam zbytnie zmęczenie nim, chwilami wręcz obrzydzenie. I cóż, wygrał ze mną. Odłożyłam niedokończoną lalkę do szafy. Poddałam się.

Tydzień temu przypomniałam sobie o niej i po upływie 5 m-cy nabrałam sił i ponownego przekonania, że dam radę......skończę jej te włosy. Nie może być nieskończona a wszywać innych włosów nie chcę, za bardzo się namęczyłam przy tych, żeby nie wygrać.

Tak też peruka wróciła do łask a lalka dostała to na co czekała.

Nie polecam wszywania włosów z byle jakiej sztywnej peruki. Masakra !!! Dla mało wytrwałych sprawa nie do wykonania, grozi zrażeniem się do rerootow, które przecież są przyjemne i satysfakcjonujące jeśli robi się je dobrymi włosami.

Efekty wszywania tak sztywnych kłaczków też wychodzą marne. Nie bardzo da się je jakoś ułożyć. O zmiękczeniu ich mowy nie ma, nie pomogło nic. Wrzątkować też nie próbuje, zapewne by się stopiły. Musi zostać jak jest.  Najwyżej lalka otrzyma kitek :-P

Moją ofiarą tego eksperymentu była Ballerina Angela od EuroPlay, której tożsamość odszukałam po skończeniu rerootu.

Dla mnie ma cudną buźkę, lekko podobną do Sandi i porządne nietandetne ciałko bez sygnatur.



 

 



Tak wyglądała kiedyś (zdjęcia z internetu):



*************************************************************************************
10.07.2017

No dobra, uległam Waszym radom w komentarzach Kochani i zaryzykowałam wrzątek. Polałam na próbę na pasemko z tyłu i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu te szeleszczące kłaczki nie stopiły się 😀

Więc zalałam cały łepek. Straciłam tym ich fale, na których mi zależało i musiałam nakręcić na wałki, z czego wyszły mi loki nie do końca takie jak chciałam. Na pewno jednak Angela wygląda jak dla mnie lepiej niż gdy była zapudełkowana 😜


 

37 komentarzy:

  1. aha ha ha ..... też to już przerobiłam :)))
    u mnie ofiarą padła Tereska - masakra, ale wrzątek możesz lać spoko i tak nie pomoże :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są tak sztywne sztuczne kłaczki, że na pewno od wrzątku się stopią.

      Usuń
    2. http://porcelanowelale.blogspot.com/search?q=tereska
      kijowe zdjęcia, ale coś można dostrzec :P

      Usuń
    3. http://porcelanowelale.blogspot.com/search?q=Daenerys+Targaryen
      z tego samego, ale wcześniej

      Usuń
    4. Ooooooo już lecę oglądać..... Dziękuję :-*

      Usuń
  2. Mądry Polak po szkodzie.A dzięki takim doświadczeniom innych lalkowiczów,ja może ich uniknę.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od doświadczeń człowiek się bogaci ;-)

      Usuń
    2. Po wrzątkowaniu wygląda ślicznie.
      Ja przymierzam się do rerootu najpierw Lenki,bo te różowiaste włosy już mnie drażnią.Potem może zdecyduję się na Zuzannę...

      Usuń
    3. No to wybrałaś sobie na początek trudniejszą drogę. Małe główki chyba ciężej się rerootuje.

      Usuń
  3. Uwazam ze wyglada teraz lepiej niz wersja w pudelku :) serio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci :-*
      Ta oryginalna czupryna też mi się nie podoba.

      Usuń
  4. Ja bym ją jednak wrzątkiem potraktowała, zalałam taki reroot i się znacząco poprawiło :) a włosy były z podłej chińskiej peruki :/ bo takie miałam pod ręką….
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. I nic się kompletnie nie stało?
    Ja już parę dni temu stopilam oryginalne włosy, u drogiej lalki, poryczalam się tylko i już się boję.
    Te chińskie też różne bywają, mam ich sporo w świetnym gatunku. A te to szajs niebywały.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziwne z tymi włosami. Też robiłam reroot z peruki i dwa razy nie skończyłam. Wrzątkowałam natomiast różne i nie stopiłam ani razu. Kiedy jednak usiłowałam wysuszyć suszarką, już za pierwszym razem stopiłam. Czyżby suszarka dawała więcej niż 100 stopni? Jak się boisz wrzątkować, to najpierw sprawdź na kosmyku, na pewno Ci został. Ja do wrzątkowania biorę wodę gorącą z kranu, ona pewnie ma mniej niż wrzątek z czajnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszarki na szczęście w domu nie mam, więc nie wiem ile może zrobić krzywdy włosom ;-p
      Problem w tym, że ze złości wywaliłam całą resztę peruki, nie został ani kawałeczek kosmyka. Posłałam to cholerstwo w diabły z mojego domu co by mnie nigdy więcej nie kusiło.

      Usuń
    2. Właśnie spróbowałam na jednym paśmie od spodu tyłu głowy i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu to badziewie się nie stopiło ;-p
      Więc zalałam cały łepek i czekam aż wyschnie.

      Usuń
    3. A widzisz? Było warto. Teraz wygląda ładniutko. :)

      Usuń
    4. A no warto ;-)
      Ale strach był, że się stopią i praca na marne pójdzie.

      Usuń
  7. takie przejścia nie na moje nerwy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ;-) Fakt, nerwy trzeba mieć mocne do tego i cierpliwość. Nie mam nic z tego, ale za to jestem uparta jak osioł.

      Usuń
  8. He he, tak czy siak efekt końcowy wyszedł bardzo ładnie :) Ja do tej pory z peruki ludzkiej popełniłam tylko perukę dla Livki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana :-*
      A też ta Twoja peruka sztywna i szeleszcząca bardzo była?

      Usuń
  9. Perukę kupiłam w chińskim markecie, tak dotykam teraz i nic nie szeleści, włosy są twarde i gładkie, ale mają łatwość do czochrania się i potem jakoś trudno ją rozczesać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tych też rozczesac się nie da. Tylko te szeleszczą pod palcami.

      Usuń
  10. a mnie się Twoje laluszątko podoba! Chyba lepsza taka niż łysa łepetynka :-) i jakie ma bujne to owłosienie! nawet w oryginale takiego nie miała! Choć rozumiem, że zabawa z owłosieniem panny nie była najlżejszą. Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak czuję satysfakcję, że ją skończyłam i wygląda lepiej niż kiedyś, choć nie tak jak miało być.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Cudnie to za duże słowo. Ale dziękuję ;-*

      Usuń
  12. Patrzę na Angelę, a widzę superstara (i w części ciążową Judy). Oj, chyba ją na barbiowej kanwie producent opracował :)
    Prześmieszna laleczka i dobrze, że uratowana od łysiny. W efekcie końcowym wcale nie widać, że dostała włosy z ludzkiej peruki, ale pewnie czuje się to pod grzebieniem.
    Rozczula mnie jej wysokie czoło - niewiele lalek ma je tak ekstrawagancko odsłonięte.
    Czy Agela ma zginalne nogi? Bo ręce wyglądają na sztywne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciałko ma porządne, dość ciężkie. Rączki ma z giętkiej gumy, można je wyginać. Nóżki gumowe zginane na 2 kliki w tył i 1 w przód.

      Czoło faktycznie wysokie, ale takie mi się podoba u niej. Z resztą ma zbyt mało dziurek na głowie, żeby stworzyć grzywkę. Dorabiać dziurek mi się nie chciało i dalej walić te paskudne kudły.

      Masz rację, jest podobna też do Judy.

      Usuń
  13. Matko! Wiem, co przeżyłaś! Kiedyś robiłam pierwszy w życiu reroot mojej Steffi! Wzięłam pasma z, kupionej w tym celu, peruki sylwestrowej! Nie muszę pisać, co mnie czekało, bo wiesz! Poskutkowało tym, że przez trzy lata nie chwyciłam za igłę!!! Toż to masakra jakaś była!
    Twoja panna wygląda po wrzątkowaniu bardzo fajnie! I super, że nakręciłaś jej włoski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kogóż ja tu ostrzegam jak już większość wie co to za masakryczne w pracy włosy :-P

      No właśnie, można się zrazić do rerootu. Tobie aż 3 lata to zajęło... A ileż mogłaś lal przez ten czas naprawić.....

      Usuń
  14. Zerknij :)
    https://porcelanowelale.blogspot.com/2017/03/30-marzec-dzien-petry.html?showComment=1499787543309#c7843080639939899702
    a loki wyszły świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ałała.. !!! Nie denerwuj proszę :-P
      Wygnaj ją lepiej do Gdańska.

      Usuń
  15. Podziwiam za wytrwałość i cierpliwość. Efekt genialny!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję ;-)
    Tak czy siak to fajna zabawa, tylko nie takimi kłakami.

    OdpowiedzUsuń

Powitanie ;-)

Witajcie ;-) Nie umiem pisać o swoich zainteresowaniach, nie należę do osób wylewnych i kreatywnych😒 W związku z tym mój blog o moich ...