piątek, 14 lipca 2017
Urlopowa zagadka
No i doczekałam się 🙌 I może nawet zasłużyłam troszkę.....jadę dziś na tydzień urlopu. Tylko albo aż tydzień. Dobre i to 😚
Ale po co ja Wam to piszę...... A no po to, bo przed wyruszeniem w drogę chcę Wam zadać zagadkę.
Oczywiście nie jadę sama, prócz rodzinki zabieram ze sobą dwie lalki 👭
A jakie? No właśnie, to jest ta moja zagadka. Pomęczcie się troszkę podczas mojej nieobecności i podumajcie 😜
Spokojnie, to nie są lalki nieznane lub słabo znane. Przyjrzyjcie się korpusom pozbawionym głów na czas zdjęć do posta. Celowo nie pozbawiłam ich ubranek, bo natychmiast byście odgadli i nici z frajdy. Na pewno wiecie kim są dziewczyny, które jadą wypoczywać.
Panny jadą ubrane jak widać, w torbach mają już spakowane niezbędne na ten czas stroje kąpielowe i klapki 👙👡
Ponieważ ciuszki te są ich tymczasowymi tylko na urlop aby było im wygodnie łazić po lesie i nad wodą to postanowiłam że wszystko co mają ubrane wraz z torbami będzie wysłaną na mój koszt nagrodą za rozszyfrowanie zagadki 👗👟🎒
Pierwsza z osób która odgadnie imiona obu dziewczyn naraz może otrzymać ową nagrodę jeśli zechce i umieści odpowiedź w komentarzu ✍
Zastanawiałam się długo czy wypada zrobić zagadkę z nagrodą, żeby nikomu nie przyszło do głowy jakieś moje przekupstwo czy coś w ten deseń. Poradziłam się kilku blogowiczów i każdy był za, uznając to za zwykłą zabawę.
A więc mam nadzieję, że weźmiecie w tej zabawie udział 😘
Nie martwcie się, żadne z tych ubranek nie jest mi potrzebne, celowo wybrałam takie których mi nie będzie żal a lalkom w nich wygodnie na włajażach.
Aaaa.... Nie myślcie, że jak wyjechałam to nie widzę co tu piszecie 😜
Będę co wieczór odpowiadać na komentarze. Obserwuję Was bez ustanku (hihihihihi) 👀 bo Was kocham 💜 i życzę Wam dobrej zabawy w szukaniu po sieci odpowiedzi jeśli ich nie znacie i miło spędzonego czasu. Wypoczywajcie ze mną 🏊
Rozstrzygnięcie zagadki nastąpi po naszym powrocie, czyli około 22/23 lipca. Ogłoszę je w poście fotkami z urlopu 😉
Trzymajcie się i buziolki wielkie dla Was wszystkich 💋💋💋💋💋💋💋
Na mnie czas, wyruszam z pannami............. 🏃
wtorek, 11 lipca 2017
Takie same a jednak inne
A oto one...... Dwie piękne ciemnowłose Diany.
Niby te same a mające sporo różnic.
Z prawej Diana zakupiona od Martusi a z lewej prezent od Madzi (dziękuję Wam dziewczyny).
Różnią ich trochę buźki i malunki oraz bardzo mocno ciałka. Madziowa jest jakby masywniejsza, ciut wyższa i cięższa, ma wyżłobienia na ciele i rączki z giętkiej gumy o większych dłoniach. Martusiowa ma rączki plastikowe.
Najwyraźniej pochodzą z różnych serii.
Wszystkie Diany mają specyficzny gatunek włosów. Nie bardzo się da zlikwidować filc na nich. Mnie to zbytnio nie przeszkadza, bo taki ich urok😀
Szkoda, że z oryginalnej garderoby ich mam tylko te rajstopki.
Jestem dumna z ich posiadania, bo dla mnie są lalkami przecudnej urody. Z tej miłości chętnie poluję na kolejne.
A Wy macie jakieś Diany?
Czy ktoś już może doszedł do rozstrzygnięcia zagadki kto produkował te urokliwe damy?
Wiadomości w sieci o tym brak, tak jak brak informacji na oryginalnych pudełkach Dian 😢
niedziela, 9 lipca 2017
Nie róbcie tego
Czasem robię coś głupiego i kompletnie nieprzemyślanego. Kieruje mną ciekawość i chęć sprawdzenia czy potrafię i dam radę coś zrobić......
Pod koniec zeszłego roku przybyła do mnie lalka z włosami kompletnie do rerootu. Bardzo mi się spodobała i chciałam ją naprawić.
Ponieważ lubię czasem za bardzo eksperymentować to sprawę nieco spartaczyłam.
Zachciało mi się spróbować do wszycia jej włosów ze zwykłej peruki. Znalazłam taką używaną za grosze na Allegro. Włosy strasznie sztywne i trzeszczące pod palcami. Mimo to impulsywnie działająca Agnieszka uparła się i postawiła na swoim.....
W lutym rozpoczęłam reroot lalki, który szedł przeokropnie. Włosy plątały się i często łamały. Brnęłam dalej w swojej upartości..... Reroot ten jednak należał do najtrudniejszych moich do tej pory i pod koniec poczułam zbytnie zmęczenie nim, chwilami wręcz obrzydzenie. I cóż, wygrał ze mną. Odłożyłam niedokończoną lalkę do szafy. Poddałam się.
Tydzień temu przypomniałam sobie o niej i po upływie 5 m-cy nabrałam sił i ponownego przekonania, że dam radę......skończę jej te włosy. Nie może być nieskończona a wszywać innych włosów nie chcę, za bardzo się namęczyłam przy tych, żeby nie wygrać.
Tak też peruka wróciła do łask a lalka dostała to na co czekała.
Nie polecam wszywania włosów z byle jakiej sztywnej peruki. Masakra !!! Dla mało wytrwałych sprawa nie do wykonania, grozi zrażeniem się do rerootow, które przecież są przyjemne i satysfakcjonujące jeśli robi się je dobrymi włosami.
Efekty wszywania tak sztywnych kłaczków też wychodzą marne. Nie bardzo da się je jakoś ułożyć. O zmiękczeniu ich mowy nie ma, nie pomogło nic. Wrzątkować też nie próbuje, zapewne by się stopiły. Musi zostać jak jest. Najwyżej lalka otrzyma kitek :-P
Moją ofiarą tego eksperymentu była Ballerina Angela od EuroPlay, której tożsamość odszukałam po skończeniu rerootu.
Dla mnie ma cudną buźkę, lekko podobną do Sandi i porządne nietandetne ciałko bez sygnatur.
Tak wyglądała kiedyś (zdjęcia z internetu):
*************************************************************************************
10.07.2017
No dobra, uległam Waszym radom w komentarzach Kochani i zaryzykowałam wrzątek. Polałam na próbę na pasemko z tyłu i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu te szeleszczące kłaczki nie stopiły się 😀
Więc zalałam cały łepek. Straciłam tym ich fale, na których mi zależało i musiałam nakręcić na wałki, z czego wyszły mi loki nie do końca takie jak chciałam. Na pewno jednak Angela wygląda jak dla mnie lepiej niż gdy była zapudełkowana 😜
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Powitanie ;-)
Witajcie ;-) Nie umiem pisać o swoich zainteresowaniach, nie należę do osób wylewnych i kreatywnych😒 W związku z tym mój blog o moich ...